Płodność – kontynuacja

Dalszą szczególną cechą ludzkości jest mała liczba potomstwa, przypadającego na każdego płodnego mężczyzną. Mężczyzną uważa się za bardzo płodnego, jeśli spłodzi w ciągu swego życia dziesięcioro dzieci. Samiec foki może spłodzić trzy razy tyle w ciągu roku. W dzisiejszym świecie sztucznego zapładniania dobry byk może z każdego wytrysku obsłużyć 40 do 50 krów, przy czym prawdopodobieństwo zapłodnienia wynosi 60%. Podobnie baran może zapłodnić 30 do 40 owiec z każdej ejakulacji, ogier 8 do 12 klaczy, knur 2 do 4 świń. Zdrowy ludzki samiec mógłby w podobny sposób obsłużyć większą ilość kobiet i nawet bez sztucznego zapładniania mógłby być znacznie bardziej wydolny, gdyby na to pozwalało społeczeństwo i obowiązujące zwyczaje. W końcu, aby zostać ojcem, wystarczy w ciągu całego życia obfitującego w setki, a raczej tysiące wytrysków, zapłodnić jajo przy dwóch lub trzech okazjach.

Maiżeństwo bezpłodne. Takim jest mniej więcej jedno na 6 małżeństw. Wbrew rozpowszechnionemu wśród mężczyzn przekonaniu, przyczynę braku dziecka znajduje się równie często u męża, jak u żony. Niemożność zajścia w ciążę, dajmy na to po dwu latach małżeństwa, niekoniecznie oznacza bezpłodność. Na tym polu można wiele zdziałać i obecnie uważa się tylko około 35% takich małżeństw za rzeczywiście bezpłodne, Jedną z przyczyn takiej bezpłodności jest na przykład azoospermia, czyli zupełny brak plemników w nasieniu. Znacznie częściej spotykane są inne męskie defekty, jak oligospermia (zbyt mała ilość plemników w danej ilości spermy), astenospermia {kiedy niewielka ilość plemników wykazuje prawidłową ruchliwość), dysplazja spermy (kiedy nieproporcjonalnie duża ilość plemników jest nienormalna). Nie uzasadnione jest wygodnictwo mężczyzny zakładające, że wina leży po stronie kobiety, chociaż ma ona ważniejszą rolę do spełnienia.

Leave a Reply