Podejście do sprawy przyrostu – kontynuacja

W r. 1950 Sir Julian Huxley, który nigdy nie brał udziału w polemikach na tematy demograficzne, ostrzegał, że ludność świata przyrasta z szybkością 0,8 lub 1% rocznie. Przewidywał on, że przy końcu naszego stulecia osiągnie ona

– 3 000 000 000. Tę cyfrę ludzkość osiągnęła w ciągu 12 lat od jego wypowiedzi, a obecne przewidywania zakładają przyrost roczny 1,9%. W Azji przyrost wynosi 2,7% i w r. 2000 będzie

– 4 401 000 000 Azjatów w porównaniu z 1 822 000 000 dzisiejszych. Ale nawet ten ogromny przyrost wydaje się niewielki w zestawieniu z tym, co się dzieje w Ameryce Łacińskiej. W r. 1800 na każdych 3 ludzi na ziemi 2 było Azjatami, w r. 2000 Azjatami będzie tylko połowa ludności ziemi, głównie ze względu na obie Ameryki, które jako całość będą stanowić 13,5% ludności świata, podczas gdy w r, 1800 stanowiły zaledwie 2,8%. Średni przyrost w całej Ameryce Łacińskiej, wynosi obecnie 3%, a niektóre kraje dochodzą do 3,5%. Taka ekspansja oznacza podwojenie liczby w ciągu 20 lat. Nie można tego porównać ze wzrostem bakterii, ale dla ludzkości wzrost taki jest rewolucyjny.

Najbliższe 4 dekady naszego stulecia uświadomią każdemu te fakty. W latach pomiędzy 1960 a 2000 populacja Ameryki Łacińskiej powiększy się 3,6 razy, Afryki i Azji 3 razy, wschodniej Azji 2,3 razy, Oceanii, Ameryki Północnej i Związku Radzieckiego 2 razy i wreszcie Europy o ponad Va. Co 4 lata człowiek dodaje do ludności świata tyle ludzi, ile żyło USA od r. 1968 do r. 1985 wyniesie 6 milionów, ale pozostanie znikoma w porównaniu do 60 milionów nowych Amerykanów urodzonych w tym czasie.

Leave a Reply