Spadek śmiertelności niemowląt

Równocześnie ze spadkiem śmiertelności niemowląt spadła również ilość dzieci martwo urodzonych. W 1928 r. (i znowu ta dekada wydaje się tkwić w odległej przeszłości) stosunek wynosił 40 na 1 000, w 1939 r. spadł do 38 na 1 000, Równocześnie z wojną nastąpił najbardziej dynamiczny spadek nieżywych urodzeń: w 1945 r. było 28 na 1 000. W 1955 r. było 23 na 1 000, a w 1966 r. tylko 15 na 1 000. Ale i tak oznacza ło 14 000 nieżywych urodzeń w Anglii i Walii rocznie.

Wydawałoby się, że cały ten postęp powinien zmniejszyć przepaść dzielącą klasy, jednak nic podobnego się nie dzieje i różnice społeczne pozostają równie wielkie jak przedtem. W 1943 r. profesor Richard Titmuss podkreślił, że pomimo postępu, pomimo zmniejszenia śmiertelności niemowląt i liczby nieżywych urodzeń różnice pomiędzy klasami społecznymi w 1931 r. były równie wielkie lub większe niż w 1911 r.r a ostatnio potwierdził to także James Kincaid. Chociaż Społeczna Służba Zdrowia powstała w 1948 r., na zasadzie jednakowego leczenia dla wszystkich, przepaść pomiędzy klasami nie uległa zmianie. Pomiędzy klasami od I (specjaliści dyplomowani) aż do V (robotnicy niekwalifikowani) różnice we wskaźnikach śmiertelności pozostają niezmienne. Urodzeń nieżywych w Wielkiej Brytanii w klasie I było 16 na 1 000 w roku 1949, a 13 na 1 000 w 1958 r. W klasie V odpowiednie liczby spadły z 26 do 24 na 1 000, Śmiertelność niemowląt w ciągu pierwszego miesiąca życia spadła podczas czternastu lat działalności Społecznej Służby Zdrowia z 16 na 12 na 1 000 w klasie I: w klasie V spadła z 30 na 24 na 1 000, Podobną stałą zależność pomiędzy klasami widać we Francji, a na Węgrzech przeciwnie. Według E. Szabady zmniejszyła się różnica między pracownikami fizycznymi i umysłowymi.

Leave a Reply