Testem Hogbena

Pierwszą próbą hormonalną wykorzystaną w tym celu, próbą, która stała się pierwowzorem dla wszystkich innych, jest próba Aschheima-Zondeka. Używa się do niej niedojrzałych samiczek myszy, wstrzykując im mocz badanej kobiety, a po 100 godzinach zabija się i bada ich jajniki. Jeśli dojrzewanie jajników uległo przyspieszeniu – kobieta jest w ciąży. W teście Friedmana używa się młodych samiczek królików i bada się jajniki na przyspieszenie aktywności w 48 godzin po wstrzyknięciu moczu. W innym teście używa się szczurów w podobny sposób. Najdziwniejszy z testów posługuje się żabą południowoafrykańską, nazywa się testem Hogbena i polega na wstrzyknięciu samiczce skoncentrowanego moczu. W ciągu 15 godzin po wstrzyknięciu żaba składa 50 do 200 jaj.

Próby te są bardzo dokładne – ich wynik jest miarodajny gdzieś w granicach 95%. Chociaż są interesujące, wymagają jednak czasu, a poza tym ich wadą jest ich skomplikowanie, W ciągu ostatnich dwu lat zaproponowano szereg innych, łatwiejszych do przeprowadzenia, opartych także na obecności wspomnianego hormonu w moczu, ale bez używania zwierząt. Cytując doniesienia z r. 1965, pierwsza „wymaga dwu minut i nie daje błędnych pozytywnych wyników”, druga „wymaga tylko 3 minut dla wykonania i oceny”, trzecia wykazuje obecność ciąży „w ciągu 96 godzin od brakującej miesiączki”. Innymi słowy, jeśli miesiączka nie wystąpiła i masz podejrzenie, że jesteś w ciąży, idź do lekarza, oddaj mocz, przejrzyj magazyn, a otrzymasz wynik na poczekaniu – chociaż nie upłynęły nawet 3 tygodnie od zapłodnienia. To szybko, prawda? Ale w rozwoju zarodka 3 tygodnie to dużo. W tyra czasie rodzi się pomiot myszy. A zarodek ludzki, chociaż ma przed sobą 245 dni życia śródmacicznego, jest po 3 tygodniach zaawansowany w rozwoju, zwłaszcza w zróżnicowaniu narządów.

Leave a Reply