UD – środki śródmaciczne cz. II

Po I wojnie światowej dr Ernst Grafenberg zajął się tą metodą w sposób bardziej naukowy. Setkom kobiet, które nie chciały rodzić, zakładał do macicy pętle drutu ze srebra lub ze złota. Miał on dobre wyniki, ale inni lekarze naśladując go mieli mniejsze powodzenie. Kobiety krwawiły, zachodziły w ciążę albo roniły, a metoda szybko straciła popularność. Wspomniane publikacje ponownie zwróciły uwagę na pomysł „pierścieni Grafenberga”, czyli na środki śródmaciczne i w wielu krajach rozpoczęto próby. Projektowano najróżniejsze kształty pętli, zakładano je i notowano rezultaty. Wielka konferencja w Nowym Jorku w r. 1964 dokonała oceny sytuacji. Do dyspozycji postawiono 5 kształtów: pierścień nylonowy Zippera, pierścień Hall-Stone’a (pętle ze stali nierdzewnej), pętla Lippesa (z plastyku, podobna do węża), łuk Bim- berga (ósemka z plastyku) i spirala Marguiliesa (kształtu kołowrotka, z długim ogonem). Ostatnie 3 używane były w pierwszych próbach brytyjskich.

Wszystkie one są bardzo tanie w produkcji (kosztują 1 do 2 pensów, lub tyle samo centów w USA). Płodność powraca natychmiast po usunięciu. Jeśli są prawidłowo założone, zapobiegają ciąży, choć żadna nie jest stuprocentowo skuteczna. Wszystkie zakłada się do jamy macicy (co znacznie łatwiej się udaje, jeśli kobieta już miała dziecko). U małej liczby kobiet pętle wypadają, czasami utrzymują się tylko innego kształtu. U mniejszości mogą powodować krwawienia.

Bardzo mała liczba kobiet zachodzi w ciążę i wtedy pętla rodzi się razem z dzieckiem, bardzo rzadko pozostaje w macicy pomimo całego burzliwego procesu porodowego. Założenia musi dokonać jakaś inna osoba, może ona w ciągu jednego dnia założyć 60 do 75 pętli. Po upływie roku jeszcze SO/o będzie się znajdować w prawidłowym położeniu. (Pierwsze metalowe pierścienie Grafenberga trzeba było zmieniać co roku, pierścienie z tworzyw sztucznych mogą chyba być pozostawiane na stałe).

Leave a Reply